✆ Kontakt: 61-880 00 77
24 miesiące gwarancji na wszystkie zegarki
18
Marzec
2019
MODOWE WPŁYWY W HISTORII ZEGARKA

MODOWE WPŁYWY W HISTORII ZEGARKA

Świat mody, obecny od wielu lat w świecie zegarmistrzostwa, wpływa bezsprzecznie na tradycyjne manufaktury, uznawane często jako konserwatywne, i na odwrót. Aby Was o tym przekonać, oto mała defilada wiadomości z uroczymi modowymi akcentami. Kto by pomyślał, jak poważny rodowód ma zegarek modowy, tak powszechny w użyciu w dzisiejszych czasach.


Obecny trend polegający na tym, że niektóre tradycyjne marki zegarków wykorzystują swoją przeszłość do sprzedaży produkcji „vintage”, sprawia, że zapominamy, że od chwili powstania, rzemiosło ma naturalną zdolność do dostosowywania zmian w modzie, aby dokonywać unowocześnionej projekcji przyszłych trendów. Zegarek, jako obiekt quasi naukowy, mający na celu dostarczenie dokładnej informacji czasowej i jednocześnie cieszący się statusem symbolu klejnotu, tenże zegarek zawsze znajdował się nieco między dwoma światami, na pierwszy rzut oka antagonistycznymi.


Na długo przed standaryzacją masowej produkcji, zegarmistrzowie wykorzystywali jubilerów, specjalizujących się w robieniu pudełek, do tworzenia opakowań dla swoich kreacji. Rzemieślnicy zegarmistrzowie mieli oko na modę swojego czasu i podążali za nią, aby upewnić się, że przystosowanie narzędzia pomiaru czasu pasuje do pozostałego wyposażenia jego właściciela. Z początku pulchne, wręcz cebulkowate czasomierze, zyskały na finezji, a ich motywy dekoracyjne zmieniły się, by wydać się bardziej czyste w swej estetyce. Uprzemysłowiona na przełomie XIX i XX wieku, branża zegarmistrzowska podążyła za trendami rynkowymi, a wszystkie marki dołączyły do wachlarza bieżącej oferty doradców modowych i projektantów, aby znaleźć właściwą równowagę i uwodzić konsumentów, oraz zapewnić im spójny wizerunek w zgodzie z czasami i ich statusem społecznym. Jednak wpływ mody na zegarmistrzostwo był odczuwany najsilniej, gdy kobiety stały się prawdziwymi konsumentami czasomierzy. Możemy powiedzieć, że to kobiety stały się siłą napędową rozwoju tej branży.


PRZEŁOŻYĆ CZAS NA EMOCJE

We wczesnych początkach dwudziestego wieku tylko najbogatsze i najpotężniejsze kobiety miały dostęp do zegarków, dość elitarnych przedmiotów, które były zarówno narzędziami, jak i symbolami władzy. Tak bardzo, że jak donoszą dawne dzienniki dotyczące manier, kobieta musiała pytać mężczyznę, który jej towarzyszył, o godzinę. Kolejny ważny krok w emancypacji kobiet na świecie.


Jeśli zegarmistrzowie stworzyli zegarki na rękę od XVI wieku, uczynili to przede wszystkim, aby oczarować kobiety, które chcą mieć klejnot zdolny do pokazania wszystkim obserwatorom płci męskiej ich poziomu mocy, niezależności i pragnienia samodzielności. Prawdopodobnie po to, by uczynić je bardziej widocznymi dla publiczności, te pierwsze narzędzia pomiaru czasu, były często zintegrowane z opaską otaczającą lub wiązaną na nadgarstku, jako pierwowzór zegarka na rękę. Dlatego też jubilerzy, tacy jak Cartier z modelem Santos w 1904 r, poruszyli po posady świat tradycyjnego zegarmistrzostwa. A historia pokazuje, że zawsze potrzeba było interwencji projektanta spoza branży zegarmistrzowskiej, który oderwany był od spektrum tradycyjnego myślenia, aby utkać wyobrażenie o nowym wyglądzie zegarka, zdolne do tworzenia prawdziwych stylistycznych przerw, sprzyjających utrzymaniu pożądania u potencjalnych użytkowników.


NA CZASIE Z MODĄ

W rzeczywistości, zegarek na nadgarstku pozostał aż do 1935 roku oznaką oryginalności, ponieważ w tym czasie fabryki nadal produkowały w swoich warsztatach aż 50% zegarków kieszonkowych. I jeśli młodsze pokolenie zaadoptowało noszenie zegarka na nadgarstku, co wiązało się też z przekazem, że zegarek był symbolem sprzeciwu, to po pierwsze prawie wyłącznie kobiety przywłaszczyły sobie te klejnoty, dzielnie „unosząc” mocny, uciążliwy rozmiar.


Będąc widocznym przez cały czas, zegarek na rękę doświadczał nieustannie pełnego wpływu mody. Zegarmistrzowie szybko docenili potencjał tego nowego rynku i pracowali nad oferowaniem coraz bardziej oryginalnych kolekcji. Na przykład Omega szybko zdała sobie sprawę ze znaczenia zewnętrznych projektantów lub kreatorów, aby nadać świeżości i aktualności swoim kobiecym liniom. Firma poprosiła Gilbert’a Albert’a, Jean’a Hauck’a i Andrew Grimę o stworzenie modeli damskich, wyprodukowanych w latach 60-tych i 70-tych XX wieku. W tym samym duchu projektant Michel Arbib zaprojektował słynną Venturę dla Hamilton’a w 1957 roku, Max Bill pracował dla Junghans w różnych projektach, a Hermès współpracował z Jaeger-LeCoultre w zakresie zegarków na rękę i zegarów wahadłowych.


Ale to właśnie u początku lat 70-tych, tradycyjne marki adresują się najczęściej do architektów, projektantów mody i kreatorów mody, aby dotrzymać kroku aspiracjom tego pokolenia czasów „wyżu demograficznego”. Ten olśniewający okres stylistycznej żywotności został nieświadomie przygaszony pod wpływem nowej dewizy, że nie ma miejsca na efemeryczność w rzemiośle i że wysokiej jakości zegarki powinny być trwałe.


ODNOWIENIE WIĘZI Z KREACJĄ

Jako że natura nie lubi pustki, te zegarki, które uważane były tylko za ozdobę, jak wiele akcesoriów mody, nie mogły po prostu zniknąć z rynku pod pretekstem, że nie odpowiadają idei tradycyjnych zegarmistrzów, którzy właśnie wyszli z 10-latniego kryzysu. W pewnym sensie to słynny Swatch, najmodniejszy ze współczesnych zegarków, przyczynił się do ożywienia zawodu, który mógł po prostu wygasnąć. Ale i on sam jest rezultatem generacji dzieł, o których wszyscy dzisiaj zapomnieli, ponieważ nikt nie podkreślił ich znaczenia.


Mówimy tutaj o futurystycznych zegarkach, które dzięki kwarcowym mechanizom, dopiero co wprowadzonym na rynek, były w stanie uwolnić edycje „modowe” z kaftana bezpieczeństwa czystej i drogiej mechaniki. Projektanci tacy jak Pierre Balmain wprowadzili na rynek ponad 30 modeli zegarków między 1971 a 1973 rokiem. W tym samym duchu Pierre Cardin zaprojektował zegarki dla linii Jaeger z oszałamiającym i futurystycznym wyglądem, ale także kobiece produkty zegarkowe pod jego logotypem nazwiska nawet w latach 90-tych. Projektant Roger Talon dla Lip, architekt André le Marquand, jak również Rudi Meyer, naznaczyli swój czas charakterystycznym designem. Nie sposób zapomnieć oryginalnej „kreski” Gérald’a Gent’y, który jako niezależny projektant stworzył w latach 70-tych i 80-tych dwa największe sukcesy zegarmistrzowskie ostatnich dziesięciu lat: Royal Oak z fabryki Audemars’a Piguet’a i Nautilus’a od Patek  Philippe. W oderwaniu od swoich czasów, te referencje są obecnie klasykami docenianymi za ich zdolność do przypisywania formalnego stylu zegarków, często inspirowanych przez te zaprojektowane przez zegarmistrzów podczas złotych lat pięćdziesiątych.


Ale i w latach siedemdziesiątych pojawili się także twórcy, którzy wykorzystali kwarcowy zegarek jako fantastyczny dodatek mody. Próbował tego Jean Dinh Van, Pascal Morabito – o czym zbyt często się zapomina - ale także dość wcześnie, dom Christian’a Dior’a związany z Bulova. 


EWOLUCJA OD “ZROBIONEGO NA MIARĘ” DO „PRÊT-À-PORTER”

W latach 90-tych i po przełomie marki Swatch, który poskromił wszystkie próby twórców konkurowania z tą uniwersalną marką, Gucci i jego modne zegarki podgrzewają atmosferę na rynku, wymyślając na nowo aktualne i modne dodatki, podkreślając intensywnie kobiecy charakter czasów, z dodatkiem typowo włoskiej, słonecznej kreatywności. Sukces firmy miał zachęcić konkurentów, takich jak Dior, do przemyślenia swoich starzejących się kolekcji i umocnienia ich pozycji jako ważnych odtwórców zrównoważonego zegarmistrzostwa. Ta orientacja została również pozytywnie zauważona przez Chanel, która kręciła się nieco w kółko, ze swoim zegarkiem Première, który wszedł na rynek w 1987 roku.


U zarania lat 2000, czyli równolegle z wykupami firm zagarmistrzowskich przez główne grupy przemysłowe (Richemont, LVMH, Swatch Group, Kering), marki modowe rozpoczęły podbój rynku uważanego za posiadający duży potencjał dzięki produktom o wiele bardziej innowacyjnym z technicznego punktu widzenia i graficznie znacznie bardziej oryginalnym. Nieokiełznana tradycją marka, taka jak Dunhill, wypróbowała w zegarmistrzostwie inspiracje swoją przeszłością motoryzacyjną. Ale trochę jak Ralph Lauren, mimo że ich oferta wydaje się być doskonale spójna, nie podbiła swojej grupy docelowej.


Z drugiej strony, Chanel udało się nadać ceramice szlachetność dzięki J12, podczas gdy wcześniej materiał ten był postrzegany jako czysto techniczny, nie stosowany w branży zegarmistrzowskiej w formie bransolety. To czego dokonało biuro stylu w Chanel, było nie do wykonania w tak krótkim czasie przez żadną fabrykę zegarków. Należy zauważyć, że dziś wszystkie marki korzystają z tego intensywnego i inteligentnego kreowania nowości i rozwiązań zarówno technicznych jak i estetycznych.


Przygoda zegarmistrzowska w Dior jest nieco inna, ponieważ jej pracownie wprowadziły zegarki z mechanizmem automatycznym, a tym samym sprawiły, że zarówno kwarcowy Diora VIII, jak i automatyczny, urzekają damską część klienteli. Na swój sposób Louis Vuitton, twórca emblematyczny, zdecydował się przemyśleć na nowo charakter „glamour” obudowy i pewne innowacyjne rozwiązania, by zaatakować rynek zegarków podróżniczych, który to sektor firma potrafiła doskonale zagospodarować i uzyskać dużą popularność. W tym samym duchu domowi Cartier udało się przekształcić Wysokie Zegarmistrzowstwo, wprowadzając kobiecość w mechaniczne połączenie najlepszych instrumentów pomiaru czasu. Podjęła to wyzwanie i wygrała, nawet jeśli mówi się, że w przyszłości słynna marka skupi swoje wysiłki na swoich wspaniałych klasykach ... Ten schemat zachowania, powrotów do charakterystycznych linii i trendów, określa większość z wiodących domów mody.


Czy jest możliwe aby kaprysy rynku zdołałyby spowolnić to pragnienie tradycji w zegarmistrzowstwie, i dotrzymać kroku wolnym twórcom, takim jak marki odzieżowe czy biżuteryjne? Nie, ale czy pochodzą one ze świata jubilerskiego, czy też są dziedziczkami dziedzictwa zegarmistrzowskiego, dzisiejsi twórcy zegarków mają mniej więcej te same ambicje, jeśli chodzi o tworzenie: uwieść publiczność o wszechstronnych oczekiwaniach, dla której bezpieczeństwo w trudnych czasach jest zawarte w tradycji. A dzięki tej grze, podpisy z bogatą historią w emblematycznych kolekcjach mają większą szansę na sukces marketingowy i zajęcie pierwszych rzędów w defiladzie najbardziej pożądanych produktów.


ZEGAREK Z KLASĄ W MODZIE

Bez względu na to, czy producent wypuszcza na rynek zegarek modowy czy biżuteryjny, jeśli brakuje w nim nawiązania do punktów odniesienia z historii zegarmistrzowstwa, jeśli brak referencji wypływającej z ducha tworzenia czegoś więcej niż przedmiotu użytkowego, pojawia się niebezpieczeństwo braku inspiracji lub oparcia się tylko na zmiennych trendach modowych. Nowoczesny zegarek, na miarę potrzeb i ambicji nowej generacji społeczeństwa, powinien skutecznie łączyć element aktualnego, często śmiałego design’u z wiarygodnością historyczną, niezawodnością mechanizmu i, być może to najważniejsze, głębszą motywacją nabycia wybranego modelu.

W historii, producenci zegarków zaakceptowali nieuchronny wpływ popularnych trendów w procesie kreacji. Sztuka zagarmistrzowska, z warsztatu, biura projektu technicznego, przeniosła się linie produkcji masowej. Tylko w taki sposób ekskluzywne domy mody mogły odpowiedzieć na potrzeby rynku, tylko w taki sposób dzisiejszy, świadomy użytkownik, może wejść w tę fascynującą grę, która polega na tworzeniu własnego wizerunku za pomocą fascynującego urządzenia jakim może być zegarek z klasą.

Dziś pojawia się nowy element budowania wiarygodności marki. Jest nim nazwisko ambasadora. Poprzez reklamę medialną poznajemy już nie tylko jakość produktu, ale kto znany zaufał danemu produktowi czy też marce. Często naszymi wyborami kierują emocje i sympatie, bo wybór zegarków mamy ogromny. Wybór ambasadorów konkretnej marki zegarka wynika raczej z głębokiej analizy marketingowej; która gwiazda muzyki, kina czy sportu jest najbardziej w danym momencie rozpoznawalna i która ma szansę wiarygodnie promować produkt.

Popularny koszykarz ligi NBA LeBron James doczekał się swego czasu ekskluzywnej, złoto-tytanowej wersji chronografu Royal Oak Offshore manufaktury Audemars Piguet, noszącej jego imię. Podobnie jak jeden z najlepszych piłkarzy na świecie Leo Messi i legendarny kierowca rajdowy Michael Schumacher. Supergwiazda Realu Madryt, Cristiano Ronaldo, związał się w pewnym momencie z TAG Heuerem, a wielokrotny zwycięzca na tenisowym korcie, Novak Djoković, z Seiko. Silne konotacje ze sportem ma również Rolex. Wśród sporej rodziny jego ambasadorów znajdziemy m.in. legendarnego golfistę Tigera Woodsa i tenisistę Rogera Federera.

W tym miejscu warto wspomnieć o zasadniczej różnicy między ambasadorami rekrutowanymi ze świata kina i sportu. O ile w pierwszej grupie pożądane czy wręcz wymagane jest noszenie zegarka na ekranie i poza nim, o tyle w drugiej nikt nie oczekuje od Leo Messiego czy Cristiano Ronaldo biegania po boisku w Royal Oaku czy TAG Heuerze. Dotyczy to niemal każdej dyscypliny sportowej, choć oczywiście i tutaj zachodzą zmiany. Potencjalni klienci, którzy mają zamiar wydać spore sumy na coraz bardziej wyrafinowane czasomierze, liczą, że związek z danym sportowcem i dyscypliną będzie nie tylko symboliczny, ale też praktyczny. Chcą oni zobaczyć na własne oczy, że zegarek sprawdza się w ekstremalnych warunkach i spokojnie może im towarzyszyć podczas sportowych aktywności bez ryzyka zniszczenia mechanizmu.

Hiszpański tenisista Rafael Nadal i amerykański golfista Bubba Watson, ambasadorzy marki Richard Mille, na turniejach zakładali specjalne, dedykowane im modele, które są w stanie wytrzymać powstające przeciążenia. Podobnie Felix Baumgartner związany z marką Zenith. Skok z wysokości 39 045 metrów wykonywał w towarzystwie zegarka El Primero Stratos Flyback Striking 10th.

Rzecznicy prasowi najbardziej znanych manufaktur zegarkowych lubią podkreślać zaangażowanie swoich ambasadorów nie tylko w promowanie marki i konkretnych modeli, ale również w inspiracje do tworzenia nowych kolekcji. I choć oczywiście może to być kolejny, przemyślany zabieg marketingowy, jeśli tylko sprzyja rozwojowi sztuki zegarmistrzowskiej, budzi tylko pozytywne emocje.

Zainteresowanie klientów zegarkami mechanicznymi, choćby ze względu na podglądanie nadgarstków celebrytów, sprawia, że również do polskich salonów trafia coraz więcej wyjątkowych modeli, które wcześniej mogliśmy podziwiać wyłącznie w mediach lub za granicą. Jednak nie wszystkie marki idą drogą budowania własnego wizerunku za pomocą twarzy celebryty.

Najbardziej prestiżowa manufaktura na świecie, Patek Philippe, nie zatrudnia znanych twarzy ani nie wiąże się z żadną konkretną branżą. Podobnie marka Breguet, która w swoich kampaniach odwołuje się często do historycznych klientów, którym za noszenie zegarków nikt nie płacił. A były to takie nazwiska jak m.in. Winston Churchill, George Washington, a bardziej współcześnie, prezydent Francji, Nicolas Sarkozy. Nie jest to jednak główny trend i nie należy się spodziewać, że w najbliższym czasie marki odwrócą się od rekrutowania sław do promowania swoich produktów. Dopóki uśmiechnięta buzia ma moc podbijania słupków sprzedaży, funkcja ambasadora będzie trzymać się mocno.

Pozostaje tylko dodać: bądźmy ambasadorami marki naszego zegarka i cieszmy się jego zaletami, nawet jeśli tylko my czerpiemy z tego satysfakcję!

Wyświetl koszyk (0)

Twój koszyk jest pusty!

Mogą Cię również zainteresować:....

Pudełko na 10 zegarków
69 zł

Pudełko na 12 zegarków
79 zł

Pudełko na 6 zegarków Pudełko na 6 zegarków
59 zł

Lista życzeń (0)

Twoja lista życzeń jest pusta.

Compare List (0)

Nothing in the compare list!